Świat porad – Japonia

Planując nasz wyjazd do Japonii wiedzieliśmy, że nie będzie to tania wycieczka. Pytaliśmy innych podróżników o rady, czytaliśmy dużo, ale najwięcej nauczyliśmy się już na miejscu. Kraj Kwitnącej Wiśni na początku był cenowo przerażający, ale wraz z upływem czasu nauczyliśmy się radzić sobie z naszym budżetem i rzeczywistością. Poniżej przedstawimy kompletny, subiektywny poradnik Filipiaków jak żyć w Japonii przez dwa miesiące i nie zbankrutować.

Prolog

Niniejszy poradnik o Japonii jest zbiorem naszych informacji zdobytych przez dwa miesiące podróżowania autostopem, spania w domach Japończyków i odwiedzania głównie naturalnych miejsc. Bardzo chętnie odpowiemy na wszystkie pytania dotyczące naszej przygody. Mamy nadzieję, że znajdziesz dla siebie interesujące i wartościowe informacje. Zadbaliśmy o to, aby poradnik był jak najlepiej przygotowany i szczegółowy.

No to zaczynamy!

Informacje wstępne

Należy zacząć od krótkiego porównania Japonii z naszym pięknym, nadwiślańskim krajem. Dlatego trochę statystyk na początek. Dane pochodzą z 2015 roku. 🙂

Liczba ludności: Japonia: 127 110 147 (10. na świecie), Polska 38 454 576 (33. na świecie).
Powierzchnia kraju: Japonia 377 972 km2 (62. kraj na świecie), Polska 312 679 km2 (69. na świecie).
Narody i grupy etnicze: 98,5% Japończycy, 1,5% Chińczycy, Koreańczycy i inni, Polska 97,1% Polacy, 2,2% Ślązacy, 0,7% inne.
Produkt Krajowy Brutto (PKB) na osobę: Japonia 36 332 USD, Polska 12 309 USD.
Stolica: Tokio 13 646 373 osób, Warszawa 1 748 916 osób.
Waluta do 1 USD: Japoński Yen 112,4, Polski złoty 4,04.

Dzięki tym kilku informacjom można sobie „na sucho” wyobrazić kraj w teorii trzy razy bogatszy niż Polska, trochę większy i dużo bardziej zaludniony. Zdecydowanie waluta japońska wydaje się słabsza, jednak tutaj trzeba wziąć pod uwagę zarobki, które są znacznie wyższe niż u nas. 🙂

Atrakcje

Jedna z piękniejszych świątyń jakie widzieliśmy

Ciekawe rzeczy i miejsca w Japonii można podzielić na kilka kategorii: świątynie, parki i ogrody, zamki i szlaki naturalne.

Przylatując do kraju Szogunów każdy odwiedza lokalne świątynie i chramy. Buddyzm i religia Shinto przenikają się wzajemnie, co sprawia, że miejsca kultu są do siebie zbliżone. Nie jesteśmy znawcami architektury i zabytków, ale jedno wiemy na pewno – niektóre świątynie są po prostu przepiękne. Nie będziemy polecać konkretnych, ale z całego serca sugerujemy odwiedzić te małe kapliczki, gdzieś na uboczu miast, gdzie turyści nie docierają. Większość świątyń ze Światowej Listy Dziedzictwa UNESCO jest płatna. Ceny wahają się od 200-300 Yenów w górę. Jednak mimo wielkiej popularności można odwiedzić darmowe, które nie różnią się aż tak bardzo od tych „celebrytów”.

Po zobaczeniu wielu świątyń sytuacja przypomina trochę polowanie na kangury w Australii. Przez tydzień biegasz z aparatem w każdym świętym miejscu, a później po prostu wszystko staje się do siebie podobne, jak nie takie same. Powtarza się to również w stosunku do japońskich zamków. Niestety, to co teraz możemy zobaczyć to albo ruiny, albo nowoczesne rekonstrukcje, które tylko przypominają część dawnej świetności. Większość fortec jest aktualnie muzeami lub galeriami sztuki, wszędzie płaci się za wejście. Po raz kolejny według nas warto, ale bez przesady. Zachowajcie umiar i przypomnijcie sobie jak wygląda odwiedzanie kościołów w Polsce. Temat mniej więcej podobny. 🙂

Najlepszy zamek w Japonii – Matsumoto

Najlepszymi (według nas) atrakcjami w całej Japonii parki i ogrody botaniczne w miastach oraz szlaki wędrowne w górach. Nie ma nic piękniejszego niż natura. Duże miasta są do siebie podobne, przytłaczają wieżowcami i tysiącami ludzi, którzy wiecznie pędzą za lepszym samochodem, lepszą pracą, większym mieszkaniem… To właśnie w górach odnaleźliśmy chwile spokoju i wytchnienia. Większość szlaków trekingowych jest bezpłatna, zdarzają się miejsca jak na przykład dolina z wodospadami – Akame Shijuhachi Waterfall, która jest płatna 300 Y za osobę. Również niektóre ogrody, na przykład te w Tokio są płatne, od 150 Y w górę. Mimo wszystko warto! To jest prawdziwa Japonia.

Japończycy najlepsiejsi! 🙂

Nie można nie wspomnieć o onsenach, czyli japońskich gorących źródłach. Rozmieszczone prawie w całym kraju uznawane są za bogactwo naturalne. Nie są one tylko atrakcjami turystycznymi, Japończycy bardzo chętnie oraz często korzystają z kąpieli. Według badań wiele ze źródeł ma właściwości lecznicze, pomagające zwalczać choroby czy po prostu pozytywnie wpływające na organizm. Próbowaliśmy wiele razy, nie zaskoczcie się – trzeba tam być nago, a kobiety i mężczyźni przebywają osobno. Najtańszy Onsen w jakim byliśmy kosztował 390 Y, najdroższy 2000 Y. Każdy znajdzie coś dla siebie, od bardzo lokalnych, małych źródeł, po wielkie, luksusowe SPA dla turystów.

Autostop

Przez całą naszą podróż po Japonii nasłuchaliśmy się od lokalesów, że autostop tutaj nie istnieje, ba, nawet ludzie nie wiedzą co to jest. Jaka okazała się prawda? Autostop ma w kraju Samurajów kilka twarzy. Z jednej strony jest to jedno z miejsc, gdzie podwózkę łapie się w kilka – kilkanaście minut. Zdarzyło się nam dosłownie parę razy, gdy musieliśmy czekać dłużej niż 15 minut. To jest ta łatwa część. Niestety dużo trudniej o porządne miejsce do łapania, a o wylotówkach można zapomnieć. Małe miasta, wioski w górach czy stacje serwisowe to idealne miejsca. Co jednak zrobić, gdy znajdujemy się w centrum takich miast jak Tokio, Kioto czy Nara? Sprawa się komplikuje i robi się również droższa – trzeba wziąć pociąg, metro lub autobus jak najdalej się da. Z pomocą tutaj przychodzi Google Maps, gdzie dzięki widokowi ulic można sprawdzić wybraną przez siebie miejscówkę. My korzystaliśmy z tego sposobu wiele razy, ale uwierzcie mi na słowo, ciężko znaleźć idealną wylotówkę. W kilku miejscach, takich jak na przykład trasa z Osaki do Kioto, jest problem z łapaniem. Dlaczego? Bo po prostu aglomeracja ciągnie się przez całą trasę pomiędzy tymi miastami. Zdecydowanie na takim odcinku szybciej i łatwiej było po prostu wziąć pociąg, bo kosztował niewiele więcej niż dojazd na jakąś sensowną miejscówkę.

Kolejną sprawą jest to, że Japończycy rzadko jeżdżą w dalekie trasy. Nasz najdłuższy stop miał około 190 kilometrów. Nie utrudnia to życia, ale zdecydowanie wydłuża czas podróży ze względu na dużą liczbę „przesiadek”.

Japończycy bardzo przestrzegają zasad prawa, choć są od tego oczywiście wyjątki. Nie próbujcie autostopu przy znaku zakazu zatrzymywania się czy w miejscach, gdzie po prostu nie ma szansy na bezpieczny i krótki postój. Czasami trzeba się przejść kilometr, może dwa lub nawet trzy. Jednak bezpieczeństwo na pierwszym miejscu!

Zdjęcie chwilę po tym jak padał śnieg

Japonia jest również krajem z ogromną infrastrukturą drogową. Czasami można się zagubić, więc warto przestudiować skąd, dokąd i którędy chcemy jechać.

Bardzo rzadko ludzie mówią po angielsku. Jeśli już to są to pojedyncze słowa i zwroty, znaleźć osobę płynnie mówiącą we „wspólnym” jest ciężko. Dlatego warto skupić się i trochę wysilić aby przygotować kartkę z napisem w Kanji (czyli te śmieszne japońskie znaczki).

Kwestia prawna autostopu jest bardzo prosta:

Oficjalnie autostop jest legalny na wszystkich drogach oprócz autostrad i dróg ekspresowych. Wynika to z zapisu, że na wyżej wymienionych trasach jest zakaz chodzenia oraz zatrzymywania się. Raz łapaliśmy na bramkach autostradowych, jednak patrol zwinął nas szybciej, niż zdążyliśmy się ładnie ustawić. Na szczęście spisali tylko nasze dane, tysiąc razy nas przeprosili i dali podwózkę na dobrą miejscówkę. Ahh Ci Japończycy! 🙂

Ceny

Japonia na pierwszy rzut oka wydawała się bardzo droga. Jednak gdy przyjrzeliśmy się sprawie głębiej okazało się, że koszty są podobne lub mniejsze niż w Australii. Poniżej przedstawiamy przykładowe ceny oraz jak przeliczać Yeny na Amerykańskie dolary lub Polską złotówkę.

Waluta: Yeny [JPY]
100 Yenów = 3,76 ZŁ = 0,95 USD

Przykładowe ceny:

Całodobowy bilet na autobusy w Kioto: 500 Y = 18,8 ZŁ
Przeciętny obiad w restauracji: od 800 Y = 30,08 ZŁ
Jednorazowy bilet na pociąg (JR) z Osaki do Kioto: 720 Y = 27,07 ZŁ
Jednorazowy bilet na autobus lub metro: od 120 Y (zależy na ile przystanków) = 4,51 ZŁ
Chleb tostowy 350g: 149 Y = 5,60 ZŁ
Puszka z tuńczykiem lub kurczakiem (80g): około 120 Y = 4,51 ZŁ
Czekolada (100g): 105 Y = 3,95 ZŁ
Coca-Cola 1,5 L: od 160 Y = 5,76 ZŁ
Woda 2L: od 80 Y = 3,01 ZŁ
0,5 kg mięsa mielonego: 540 Y = 20,30 ZŁ
320g piersi z kurczaka: 240 Y = 9,02 ZŁ
Pocztówki: od 60 Y do 180 Y = od 2,26 ZŁ do 4,07 ZŁ
Znaczek do Europy: 70 Y = 2,63 ZŁ
Szafki na stacjach na cały dzień: mała 300 Y (11,28 ZŁ), średnia 400-500 Y (15,04 – 18,8 ZŁ), duża 600-700 Y (22,56 – 25,2 ZŁ)
Banany za 4 sztuki: od 150 Y= 5,64 ZŁ
Jabłko za 1 sztukę: od 200 Y (!) = 7,52 ZŁ
Mleko 1L: 140 Y wzwyż = 5,26 ZL
Butelka przeciętnego Sake (720ml) = 700 Y = 26,32 ZŁ
Butelka japońskiego piwa (500 ml) w supermarkecie = od 250 Y = 9,40 ZŁ
Turystyczna butla gazowa (230g) = 360 Y = 13,54 ZŁ
Onsen (gorące źródła): od 350 Y (do nawet 2000 Y za osobę) = 13,16 ZŁ (75,20 ZŁ)

Couchsurfing i urban camping

W Japonii wielokrotnie korzystaliśmy z ludzkiej uprzejmości i dostaliśmy zaproszenia do różnych domów. Spaliśmy u prawdziwej, japońskiej rodziny, u młodego, zapracowanego lokalesa, u Amerykanina i Francuza, którzy żyją i pracują tu na stałe. Każdy z nich miał swoją historię i pogląd na świat. Couchsurfing jest u nas na równi z autostopem, dzięki obu sposobom na podróżowanie nie tylko możemy zaoszczędzić trochę grosza, ale przede wszystkim poznajemy świetnych ludzi. Dzięki uprzejmości i gościnności japońskiej rodziny spróbowaliśmy pysznej tempury, odpoczywaliśmy w górach i odwiedziliśmy mało znane zakątki japońskiej wsi, takie jak chociażby plantacja zielonej herbaty.

Chociaż Couchsurfing nie jest w Japonii tak szeroko znany, jak w Europie, przy odrobinie starania się można znaleźć hosta. Na wsiach i w małych miasteczkach może być to bardzo łatwe, w dużych miastach konieczne jest duże wyprzedzenie i pewnie kilkadziesiąt wysłanych próśb. Nie ukrywamy, że nam bardzo pomogło już bardzo rozwinięte konto na Couchsurfingu oraz to, że wiele razy odwiedzaliśmy mało interesujące miejsca, które okazywały się świetne. 🙂 Po prostu mało kto o nich słyszał. Najtrudniej o hostów w dużych miastach, takich jak Osaka, Kioto, Nara czy Tokio.

Couchsurfing w wiosce Okawa

Japonia jest rajem kempingowania. Bez problemu można znaleźć miejsce na rozłożenie namiotu w miejskich parkach. Wypada położyć się późno i wcześnie wstać, ale nawet jeśli ktoś przechadza się rano koło twojego domku, raczej się uśmiechnie, niż zrobi awanturę. My korzystaliśmy z wolności kempingowania dopóki pozwoliła nam na to pogoda. Cały październik był ciepły, czasem gorący, jednak listopad nie raz przewiał nam tyłki, a nawet sypnął śniegiem. Wtedy głównie skorzystaliśmy z Couchsurfingowej gościnności.

Nasz domek z własnym ogródkiem

Higiena, czyli o toaletach słów kilka

Jako że większą część nocek spędziliśmy pod namiotem, dość dobrze zapoznaliśmy się z tym co oferują publiczne toalety w Japonii. 🙂

Przede wszystkim – WC jest prawie wszędzie. Na mieście, w galeriach, sklepach, fast foodach, parkach czy ogrodach. Nie trzeba szukać, zawsze się coś znajdzie. Spróbowaliśmy różnych metod prysznica „na dzikusa”:

#1. Wersja luksusowa: W toalecie dla niepełnosprawnych są prysznice – wężyki, podłączone do umywalki. Wersja najlepsza – jest dostępna ciepła woda. Prysznic niczym się nie różni od prawdziwego, oprócz tego, że trzeba się schylić do poziomu wężyka, czyli do pasa. 🙂

#2. Wersja średnia: Jak powyżej tylko brak ciepłej wody – dla odważnych (woda jest prawdziwie zimna, nie jak w azjatyckich ciepłych krajach)

#3. Wersja hardcore: Czyli toaleta na przykład w parku, która jest otwarta i jest tylko zimna woda. Nie ma słuchawki, więc trzeba polewać się lodowatą wodą z butelki lub kubków. Praktykowaliśmy, można zostać morsem po tym, gdy na zewnątrz panuje temperatura oscylująca około 12 stopni C.

Internet

Dla chcącego nic trudnego! Darmowe Wi-Fi jest praktycznie wszędzie. W każdym małym sklepie (tzw. „convenience store”), McDonaldzie, na stacjach kolejowych i w centrach miast. My nie kupiliśmy nawet karty SIM z Internetem, bo po prostu nie było takiej potrzeby. Darmowy Internet jest szybki, dostępny często w absurdalnych miejscach (jak malutka wioska w środku lasu). Można kupić dostęp do sieci np. SoftBank czy kilka innych opcji, ale według nas nie ma to większego sensu. Polecamy też mapy offline (np. Maps.me), które nie potrzebują neta do działania.

Jedzenie

Chyba jeden z naszych ulubionych punktów. 🙂 Robotami nie jesteśmy, musimy jeść, ale da się to zrobić tanio! W Japonii bardzo popularne są stoiska z gotowym jedzeniem w marketach. W każdym supermarkecie znajduje się również mikrofala, w której można podgrzać jedzenie. Brzmi świetnie? I tak właśnie jest! Dodatkowo codziennie po godzinie 17-18 pracownicy naklejają zniżki. Czas i wysokość rabatów zależą od danego sklepu. My spotkaliśmy się z przecenami od 10% do aż 80%. Za równowartość obiadu w restauracji dla jednej osoby, w supermarkecie można najeść się we dwoje i jeszcze coś zostanie na później. 🙂 Zdecydowanie polecamy taką opcję dla tych, którzy chcą zaoszczędzić. Japońskie jedzenie jest wyśmienite i to oczywiste, że w sklepie nie dostaniemy niczego super. Warto spróbować jedzenia na mieście, da się dostać obiad za 700 Y wzwyż.

Najlepsze jedzenie w Japonii – tempura!

Ceny gotowego jedzenia:

Paczka smażonego kurczaka: 300 Y = 11,28 ZŁ
Rolka sushi: od 100 Y = 3,76 ZŁ
Paczka smażonej ryby: 300 Y = 11,28 ZŁ
Zestaw obiadowy (duży kawałek mięsa/ryby, ryż, surówka): 500-600 Y = 18,80-22,56 ZŁ
Onigiri: 100 Y = 3,76 ZŁ
Paczka gotowego ryżu (180g): 90 Y = 3,38 ZŁ

Jeżeli chcemy spać pod namiotem, gotować samemu i mamy gazówkę to warto zaopatrzyć się w gotowy ryż. Zalewamy go tylko wrzątkiem, czekamy chwilę i gotowe. Dodać do tego puszkę z rybą/kurczakiem i mamy pyszne danie po taniości! Innym sposobem są zupki chińskie i nudle. Japończycy mają tego od groma i można spróbować co najmniej ze sto różnych typów. Jeżeli wybieramy się w góry może być chłodno, więc warto zabrać ze sobą paczkę herbaty – zawsze miło wypić coś ciepłego. Kolejna rzeczą, która pomaga utrzymać energię na długie trekingi to Calory Mate – batoniki z orzechów i innych wysoce kalorycznych składników. Bardzo popularną i lubianą przez nas przekąską było Onigiri. Są to trójkąciki ryżowe z rybą lub innym nadzieniem w środku, zawinięte w suche wodorosty. Pyszne!

Na śniadanie ryż, puszeczka z kurczakiem lub rybką i kawka! Miksior totalny 🙂

Jeśli chodzi o stołowanie się w restauracjach to tutaj zależy co i gdzie chcemy jeść. Knajpa w małej mieścinie może mieć nudle lub spaghetti w cenach od 500 Yenów wzwyż. Natomiast jeśli chcemy pójść do prawdziwej restauracji to ceny zazwyczaj zaczynają się od 1000 Yenów. Po raz kolejny wspomnę, że mimo wszystko warto też spróbować droższej wersji. 😉

Nasz super host z miasta Obama i pyszny obiadek

Jedzenie w Japonii to głównie owoce morza. Zanim tu przylecieliśmy miałem ogromne obawy czy się nie zatrujemy (surowa ryba), czy to w ogóle będzie zjadliwe, czy będę zmuszony żyć na ryżu i kurczaku (co złe nie jest). Rzeczywistość okazała się dużo bardziej łaskawa, niż to co można przeczytać w Internecie. Japońskie jedzenie jest niesamowicie pyszne! Wszystko świeże, przygotowywane na bieżąco. Sushi, tempura, onigiri, a nawet nudle, wszystko nam smakowało. Okey, przyznajemy się bez bicia – prawie wszystko. Raz chcieliśmy spróbować lokalnych parówek, wyglądały całkiem normalnie, ale po jednym ugryzieniu okazało się, że są to parówki z owoców morza, głównie z kałamarnicy. No cóż, czasami się tak zdarza, że trafi się na coś kiepskiego, ale nie ma się czym przejmować – to też element próbowania lokalnego jedzenia (i nieznajomości Japońskiego)!

Będąc w kraju słynącym z Sake nie można go nie spróbować. 🙂 Przez cały nasz pobyt mieliśmy kilka okazji na wypicie lokalnego alkoholu. Musimy przyznać, że jest to delikatny trunek (coś ala wino) o wyczuwalnym smaku ryżu. Z całą pewnością warto spróbować! Piliśmy od takich tanich do wyższej półki, gdzie Sake było gazowane – dla mojego podniebienia różnica jest niewielka.

Jedyna rzecz, na którą trzeba zwracać uwagę to to, że w japońskich sklepach podaje się często ceny bez podatku. Na rzeczy spożywcze jest to około 8%, czyli jak mamy cenę na półce 500 Yenów to prawdopodobnie cena końcowa (przy kasie) będzie 540 Yenów. Tacy są kanciarze. 😉

Przykładowe nazwy sklepów, które widzieliśmy:

#1. Supermarkety: Okuwa :), Paket, LIFE, MaxValu, Fine, Big Nara i wiele innych. We wszystkich wymienionych sklepach są mikrofale do podgrzewania jedzenia. Warto po godzinie 17 polować na promocje i zniżki na świeże produkty.

#2 Convenience Store: 7Eleven, „K”, FamilyMart, Lawson Station, Mini Stop to najpopularniejsze małe sklepy. W prawie wszystkich jest darmowy internet, automat z kawą, toaleta i miejsce do siedzenia.

Religia

Japończycy wyznają głównie Buddyzm oraz religię Shinto. Przyznam szczerze, że znawcą nie jestem, ale dla nas obie religie przenikają się i uzupełniają, co potwierdzają sami Japończycy. Tolerancja jest na bardzo wysokim poziomie. Definitywnie nie spotkaliśmy się z żadną dyskryminacją religijną czy rasową. Ciekawostką jest to, że młode pary w Japonii organizują… Chrześcijańskie śluby. 🙂 Dlaczego? Odpowiedź zaskoczy niejednego filozofa – bo panny młode chcą wielką, białą suknię! Ot wielka tajemnica „fałszywych”, chrześcijańskich ślubów. Mieliśmy okazję spotkać Amerykanina, który ich udzielał. Możemy napisać, że to definitywnie bardzo dochodowy biznes. 🙂 Dla ciekawskich śmieszny temat do zgłębienia.

Epilog

Kraj Kwitnącej Wiśni jest jednym z naszych ulubionych miejsc. Praktycznie wszystko nam się podobało, zaczynając od kultury, przez tradycje, infrastrukturę, aż po atrakcje i samych ludzi. To właśnie oni są najważniejsi w naszej podróży i mieliśmy ogromne szczęście, że udało się nam poznać wielu „lokalesów” i ich życie. Serdecznie polecamy Japonię wszystkim, którzy mają ochotę na kraj zupełnie inny od pozostałych na świecie. Na dzisiaj to tyle! Mam nadzieję, że się podobało. Jeżeli macie własne doświadczenia o kraju Szogunów podzielcie się z nami, może będą to cenne wskazówki na przyszłość. Oczywiście na pytania chętnie odpowiemy. 🙂

Piotrek

2 odpowiedzi do artykułu “Świat porad – Japonia

  1. Jacek

    super, nareszcie info z wyprawy, bardzo ciekawie choć się tam nie wybieram
    ale tutaj inna Japonia niż w przewodnikach, taka prawdziwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
YouTube
YouTube
Please enter Google Username or ID to start!
Example: clip360net or 116819034451508671546
Title
Caption
File name
Size
Alignment
Link to
  Open new windows
  Rel nofollow