Motywacja, czyli droga do celu

Wielokrotnie zastanawiałem się, co sprawia człowiekowi większą satysfakcję – droga do celu czy jego osiągnięcie? Ostatnie dni pokazały, że nie ważne co się dzieje, liczy się tylko to, co ma bezpośredni i realny wpływ na nasze życie i przyszłe decyzje.

Emigranci i zamachy w Paryżu to ostatnio chyba najbardziej ‘gorące’ tematy. Na fali złych wiadomości, strachu i śmierci, trzeba odnaleźć się w tym wszystkim i spróbować przekonać najbliższych, że tam gdzie jedziemy, jest aktualnie bezpieczniej, niż w Europie.

Co to ma wspólnego z naszą motywacją? Wbrew pozorom bardzo dużo! Przede wszystkim to właśnie samopoczucie rodziców jest dla nas bardzo ważne. Nie chcemy nikomu sprawiać dodatkowego stresu czy zmartwień. Wręcz przeciwnie, w takich momentach chcemy podnieść najbliższych na duchu i dodać im otuchy oraz pozytywnej energii.

Motywacja do działania nie przychodzi sama. To konsolidacja wielu różnych czynników, wydarzeń, słów, a nawet przypadków. Moim skromnym zdaniem najbardziej newralgicznym punktem jest opuszczenie bezpiecznej przystani i ruszenie przed siebie, według własnego planu. Zmotywowanie się do działania to przeczytanie ogromnej ilości relacji z całego świata, a z nich dla nas najważniejsze są teksty Adama i Asi z nanowejdrodzezycia.pl. Każdy zna pana Cejrowskiego czy panią Wojciechowską. Jednak w momencie, gdy twoi znajomi spełniają największe marzenie i mówią, że to nic trudnego, człowiek zaczyna rozumieć, że świat stoi otworem i że wszystko się da!

Chciałbym wrócić do pytania, co jest ważniejsze, droga do celu czy jego osiągnięcie? W tym momencie już nie małymi, a wielkimi krokami zbliżamy się do naszego wyjazdu. Odkąd mamy kupione bilety, czyli od połowy lutego 2015, żyjemy myślą o podróży. Czytanie blogów, książek, oglądanie filmów i reportaży, zdjęć i rozmowy z podróżnikami – to sprawia, że człowiek nabiera coraz większych chęci i tytułowej motywacji. Nie byłoby jednak nas w tym miejscu, gdyby nie wsparcie rodziny i znajomych. Przez cały czas, gdy wspominaliśmy o podróży, nikt nigdy nie powiedział, że nie damy rady. Mówi się, że Polacy lubią narzekać i zrzędzić. Moim zdaniem to się bardzo szybko zmienia na lepsze.

Dlatego droga do celu jest czymś elektryzującym, wywołującym pozytywny, motywujący stres, żeby wszystko się udało, ale zarazem powoduje mnóstwo pytań, a czasami nawet zwątpień. Osiągnięcie celu daje przede wszystkim ogromny zastrzyk satysfakcji, jednak od razu pojawia się pytanie, co dalej robić?

drogowskazyDla zainteresowanych książkami podajemy te, które nam się najbardziej podobały i są naszą inspiracją.

Początkiem naszej drogi była piękna książka autorstwa Kingi Choszcz „Prowadził nas los”. Kinga wraz ze swoim chłopakiem Chopinem objechała świat dookoła autostopem w latach 1998-2003, czyli w czasach kiedy Internet był rzadko spotykany, a Couchsurfing nie istniał.

Pozostałe książki to przede wszystkim:

– Barbara Dmochowska „Australia”,
– Danuta Gryka „Pół świata z plecakiem i mężem” oraz kontynuacja „Reszta świata”,
– Tony Halik i jego „Jeep – moja wielka przygoda”,
– Tomek Michniewicz „Swoją drogą”,
– Natalia Brożko „W 16 miesięcy dookoła świata”,
– Wojciech Cejrowski „Rio Anaconda” oraz „Gringo wśród dzikich plemion”.

Oczywiście to jest tylko kilka pozycji, które my możemy polecić. Dzięki nim poszerzyliśmy naszą wiedzę o świecie i przekonaliśmy się, że można zobaczyć świat, wcale nie będąc milionerem.

Piotrek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
YouTube
YouTube
Please enter Google Username or ID to start!
Example: clip360net or 116819034451508671546
Title
Caption
File name
Size
Alignment
Link to
  Open new windows
  Rel nofollow